poniedziałek, 21 marca 2016

Horror z happy endem

Benfica Lizbona w niedzielny wieczór pokonała na wyjeździe 1:0 Boavistę Porto, w spotkaniu 27. kolejki Liga NOS. Zwycięską bramkę, dającą Orłom utrzymanie pozycji lidera, strzelił dopiero w 93 minucie Jonas i tym samym stał się głównym bohaterem spotkania.

Osłabiona brakiem kilku kluczowych zawodników Benfica strasznie męczyła się z ambitnymi gospodarzami, którzy w tym sezonie walczą o uniknięcie degradacji i trzeba uczciwie przyznać, że As Panteras nie zasłużyli na porażkę.

Pierwsza połowa była bardzo słabym widowiskiem. Orły prowadziły grę, ale pod obiema bramkami nie działo się zbyt wiele. Najlepszą sytuację bramkową Benfica miała w 15' gdy po dośrodkowaniu w pole karne z rzutu wolnego strzelał półprzewrotkę Raul Jimenez, ale bramkarz odbił z trudem piłkę, którą jeszcze nieskutecznie próbował dobijać Lindelöf. Drugą dogodną okazję miał w 31' Pizzi, ale oddał niecelny strzał.

O drugiej połowie zawodnicy Rui Vitorii powinni jak najszybciej zapomnieć. Boavista wyprowadzając szybkie i składne kontrataki kilkukrotnie mocno zagroziła bramce strzeżonej przez Moraesa. Orły natomiast nie stworzyły sobie żadnej okazji bramkowej, poza tą, która zakończyła się w doliczonym czasie gry trafieniem Jonasa. Dla Brazylijczyka było to już 29. trafienie w tegorocznych rozgrywkach ligowych.

* pełna dokumentacja spotkania - tutaj

* obszerny skrót spotkania - tutaj

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza